Nowy Singiel “The Foe” już dostępny


Nowy singiel zawsze kojarzy mi się z ekscytacją, takim nerwowym (w dobrym sensie) oczekiwaniem. W ten fragment “Ghost Chilli” włożyłem dużo serca, czasu, pracy, pieniążków – jednym słowem łatwo nie było… Za to było pięknie. Uwielbiam pracę, to oczekiwanie, znużenie.. A potem efekt końcowy. A nawet ten czas wcześniej, kiedy jeszcze bębny grają “nie tak”, z tym nie jest jak trzeba i tamto też nie gra. A potem koniec. Koniec musi nastąpić.

Odkąd “rozwiodłem” się z perfekcjonizmem, tą zarazą, już mogę kończyć wiedząc, że doskonale nie będzie NIGDY, ale za to będzie jak trzeba. Jeszcze tylko parę dni i pora na opuszczenie gardy, na obnażenie czułych punktów, chwilę prawdy… Zawsze modlę się zawzięcie, by kiedy wypuszczę ptaki nie umarły one na mrozie.